Odkryję przed Tobą świat dobrych emocji

Pisarka Magdalena Giedrojć
Magdalena Giedrojć

Nazywam się Magdalena Giedrojć. Jestem pisarką, redaktorką i mentorką piszących.

Literackie pisanie zaczęłam chwilę po tym, jak nauczyłam się składać litery w słowa i zdania. Pierwszy tomik poezji powstał, gdy miałam 7, może 8 lat. Znacznie więcej czasu potrzebowałam, by zrozumieć, że pisanie to gra na bardzo czułych strunach i łatwo w nim stracić siebie. Dziś uczę pisania i powtarzam, że tworzeniu historii powinna towarzyszyć radość. Stwarzanie światów i kreowanie bohaterów to przygoda intelektualna i emocjonalna, która może, a nawet powinna prowadzić nas ku przyjemności.

3 powieści

Napisałam 3 powieści obyczajowe: „Mrówka w komputerze” (wyd. Zysk i S-ka), „Słońce za zakrętem” oraz „Księżyc nad Rzymem” (Wyd. Prószyński i S-ka).

4 podręczniki

Stworzyłam serię książek edukacyjnych z języka polskiego dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów: „Paszport do liceum. Język polski”, „Paszport szóstoklasisty. Język polski”, „Czytanie ze zrozumieniem”, „Motywy literackie” (Eremis)

29 lat redagowania

Poprawiałam książki i artykuły, zabawne opowieści dla młodzieży i posępne teksty prawnicze, dbałam o piękno języka we wszystkich jego odmianach.

Ponad tysiąc tekstów

Pierwszy tekst napisałam w wieku 7 lat, pierwszy opublikowałam niespełna 20 lat później. Od tamtej pory piszę i publikuję bez przerwy. I na różne tematy.

Warsztaty i wykłady

Prowadziłam zajęcia z pisania dla branży beauty. Uczyłam polskiego na poziomie szkolnym. Szkoliłam młodych dziennikarzy rozpoczynających pracę w zawodzie.

Mentoring pisarski

Prowadzę mentoring indywidualny, podczas którego odnajdujemy własny rytm pracy nad książką. Bez względu na to, na jakim etapie pisarskiego rozwoju jest osoba pisząca.

Napisałam

Słońce za zakrętem
Słońce za zakrętem

Leniwe poranki w ogrodzie stały się teraz czymś tak oczywistym, jak jeszcze kilka tygodni temu przesiadywanie przy miejskim oknie na piętrze. Już sama zmiana dekoracji sprawiła, że Beacie udało się odzyskać radość z niedziałania. Popijanie kawy było ponownie popijaniem kawy, zegar oddzielał słoneczne wschody od zachodów, a nie jak kiedyś – rodzinny rozgardiasz od męczącej samotności. No i wreszcie pojawił się wiatr, który w dzieciństwie przypominał Beacie o zdobywaniu świata, a teraz wprawiał ją w narkotyczny trans, niemal histeryczną radość bycia we właściwym miejscu.

Księżyc nad Rzymem
Księżyc nad Rzymem

Mniej więcej pół godziny później, wyściskana przez wszystkich, odsunęła się od stołu, żeby złapać oddech. Objęła wszystkich spojrzeniem. Teraz, kiedy wiadomo już było, że to nie jest wieczór pożegnać, atmosfera zrobiła się jeszcze luźniejsza. Plotki, plany na przyszłość, marzenia i sekrety, toskańskie wino taty Andrei i ciasteczka upieczone przez Laurę, improwizowana lekcja hiszpańskiego i rozmowy po włosku, angielsku, francusku. Wszystko to spotkało się tego wieczoru przy stole sióstr Manzoni, trzy dni przed wyjazdem Laury do Polski, miesiąc przed jej powrotem do Rzymu.

A gdyby tak do Italii?

Wiem, wiem, ja ciągle o tych Włoszech... Ale z doświadczenia wiem, że wszechświat lubi na naszej drodze stawiać ludzi nam podobnych, więc jeżeli Ty też lubisz Włochy (albo planujesz je polubić), to pewnie chętnie tu zajrzysz i poczytasz moje włoskie teksty. Zapraszam.